Ja wprawdzie nie przechodziłam stażu ponieważ w momencie wejścia reformy byłam już mianowanym nauczycielem. Obecnie jestem dyplomowanym. Sledziłam jednak przepisy dotyczące całego awansu. W zasadzie stażysta niewiele więcej musi robić od innych nauczycieli poza pisaniem konspektów ( ja pisałam 2 lata, bo wtedy tak trzeba było) raz w miesiącu powinien mieć przeprowadzoną hospitację zajęć oraz hospitować zajęcia koleżanek. Poanadto doskonalić się na warsztatach, organizować różnego rodzaju konkursy, uroczystości itp. ale to właśnie robi każdy nauczyciel obojętnie czy stażysta , czy dyplomowany. Na szczęście jeśli masz dyrektorkę ok to łatwo uzyskasz stopień kontraktowego bo to ona będzie cię oceniać. Potem niestety jest trochę gorzej bo "chwalisz" się przed innymi.Zyczę Ci jednak dużo wytrwałości w dalszych stopniach awansu zawodowego. Ponad to w internecie naprawdę można znależć wiele potrzebnych Ci informacji
Ja w ubiegłym roku robiłam staż. W moim przypadku wyglądało to tak, że raz w miesiącu pisałam konspekt. Spotykałam się ze swoim opiekunem stażu, która to pomagał mi kiedy miałam wątpliwości. Byłam też wychowawcą ,, zerówki'' więc miałam dużo obowiązków. Co nie było tak straszne jak by się wydawało. Została wysłana od razu na głęboką wodę i taka szkoła okazała się bardzo pomocna . Bo w tym roku wszystko jest o wiele łatwiejsze i takie proste.