|
Wicepremier, minister edukacji Roman Giertych
zapewnił na konferencji prasowej w dniu 25.10.2006, że nauczyciele dostaną w przyszłym
roku obiecane przez niego podwyżki.
Minister edukacji poinformował, że już we wrześniu zwracając się do
Ministerstwa Finansów o zwiększenie środków na oświatę proponował
poprawkę do projektu ustawy budżetowej, zgodnie z którą miała zostać
zwiększona kwota bazowa służąca do określenia średniego wynagrodzenia
nauczycieli. Dzięki temu - zdaniem Giertycha - samorządy nie mogłyby
wydać dodatkowych środków z subwencji oświatowej na inne cele niż
podwyżki.
Minister powiedział, że resort finansów uwzględnił jego
wniosek o zwiększenie subwencji, nie uwzględnił jednak zgłoszonej przez
niego poprawki. Zaznaczył, że jeszcze kilkakrotnie monitował w resorcie
finansów w sprawie poprawki i otrzymywał odpowiedź odmowną.
"Nie rozumiem powodów dlaczego minister finansów z uporem
godnym lepszej sprawy broni się przed wprowadzeniem tego zapisu do
projektu ustawy budżetowej" - mówił szef resortu edukacji.
Giertych poinformował, że złożona we wtorek na posiedzeniu
połączonych komisji sejmowych edukacji i samorządu przez posła LPR
poprawka do projektu ustawy budżetowej jest tożsama z proponowaną we
wrześniu przez resort edukacji. Zdaniem Giertycha, poprawka ta powinna
zostać przyjęta przez Sejm. "Od jej przyjęcia zostało uzależnione
poparcie LPR dla projektu budżetu" - podkreślił.
Podczas wtorkowego posiedzenia połączonych komisji edukacji i
samorządu posłowie pytali przede wszystkim, gdzie w projekcie ustawy
budżetowej zapisany jest miliard złotych na obiecane przez
wicepremiera, ministra edukacji Romana Giertycha podwyżki dla
nauczycieli.
Wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska poinformowała
wówczas, że resort edukacji występował o zwiększenie subwencji
oświatowej o 971 mln zł i utworzenie rezerwy celowej w kwocie 28 mln zł
na podwyżkę wynagrodzenia nauczycieli w szkołach, które prowadzą
ministerstwa. I to - jej zdaniem - zostało w projekcie zapisane.
Tymczasem jak zauważyła Jolanta Gałczyńska ze Związku
Nauczycielstwa Polskiego, samo zwiększenie subwencji oświatowej nie
oznacza, że nauczyciele dostaną obiecane podwyżki. Środki w subwencji
oświatowej nie są bowiem tzw. pieniędzmi znaczonymi i samorządy mogą je
wydać na inne cele edukacyjne, np. na inwestycje.
Według Gałczyńskiej, również samo zwiększenie kwoty bazowej
nie oznacza, że każdy nauczyciel dostanie faktycznie podwyżkę. "To są
kwoty służące do wyliczeń średniego wynagrodzenia" - powiedziała. Jej
zdaniem, by obiecaną podwyżkę otrzymał każdy nauczyciel, minister
edukacji musi jeszcze znowelizować rozporządzenie w sprawie minimalnego
wynagrodzenia nauczycieli i zwiększyć wynagrodzenie zasadnicze
nauczycieli.
Giertych pytany w środę czy znowelizuje rozporządzenie płacowe
odpowiedział, że gdy Sejm przyjmie ustawę budżetową z poprawką
dotyczącą kwoty bazowej dla nauczycieli, to "na pewno tak dostosuje je
by wszyscy nauczyciele dostali podwyżkę".
Zgodnie z poprawką zgłoszoną przez Marka Kawę (LPR), w
projekcie ustawy budżetowej, obok znajdującego się tam zapisu, zgodnie
z którym w 2007 roku wynagrodzenia w sferze budżetowej nie wzrosną,
znajdzie się zapis odnoszący się specjalnie do nauczycieli. Kawa
zaproponował, by kwota bazowa dla sfery budżetowej, która obecnie
wynosi 1795 zł, w przyszłym roku dla nauczycieli wynosiła 1835 zł,
czyli wzrosła o 2,2 proc.
Poprawka Kawy przyjęta przez komisje edukacji i samorządu ma
trafić do sejmowej komisji finansów, która zdecyduje, czy wprowadzi ją
do projektu ustawy budżetowej.
Żródło: PAP/Radek Pietruszka
|