Temat zbyt małej liczby miejsc w przedszkolach powraca
corocznie, gdy zdenerwowani rodzice nie znajdują nazwiska swojego dziecka na
liście dzieci przyjętych do przedszkola. Wiele
osób chce łączyć rodzicielstwo z pracą, ale borykają się z problemem, jak
rozwiązać problem opieki nad dzieckiem? Wiele kobiet chęć
podjęcia pracy warunkuje możliwością powierzenia pod opiekę swojego dziecka
wyspecjalizowanej instytucji, jaką jest m.in. przedszkole. Niestety,
ograniczone dotacje budżetowe od 1989 spowodowały znaczny spadek ilości tego
typu placówek.
Prognoza
demograficzna dla Polski na lata 2003-2020 w odniesieniu do populacji
dzieci w wieku przedszkolnym przyjmuje wzrost liczby dzieci pomiędzy 3
a 6 rokiem życia o 100 000 w latach 2005-2010 oraz o kolejne 200 000 do
2015 roku. Tak duży wzrost liczby dzieci w wieku przedszkolnym wymaga
przygotowania odpowiedniej liczby miejsc w placówkach oświatowych. Gdy
liczba dzieci zgodnie z przewidywaniami prognozy gwałtownie wzrośnie,
to istniejąca sieć okaże się niewystarczająca. Już dzisiaj można
zauważyć, że dostępność edukacji przedszkolnej oferowanej dzieciom w
wieku poniżej 5 roku życia nie zaspakaja potrzeb w tym zakresie. Niski
wskaźnik upowszechnienia wychowania przedszkolnego w Polsce stawia nas
w niezbyt korzystnym świetle. Kiedy w roku szkolnym 2002/2005 do
przedszkola uczęszczało zaledwie 51,1% dzieci w wieku od 3 do 6 lat, to
w Europie uczęszczało ich powyżej 95%. Wskaźnik upowszechnienia
wychowania przedszkolnego w krajach europejskich od lat wykazuje
dynamiczny wzrost, czego nie można powiedzieć o Polsce. Nawet kraje, w
których jeszcze do niedawna wskaźnik dostępności do edukacji
przedszkolnej był stosunkowo niski (Portugalia, Szwajcaria, Norwegia)
sytuacja uległa znacznej poprawie. Równie wysoki poziom upowszechnienia
wychowania przedszkolnego charakteryzował w latach dziewięćdziesiątych
większość krajów postkomunistycznych takich jak Węgry, Czechy czy
Bułgaria. Oznacza to, że Polskę przez wiele lat na tle większości
krajów europejskich wyróżniał nie tylko jeden z najniższych wskaźników
upowszechnienia wychowania przedszkolnego, ale też jego zdumiewająca
niezmienność (1980 - 49%, 1993 - 49%, 2001 - 50%).
W tej
sytuacji wskaźnik upowszechnienia wychowania przedszkolnego w Polsce,
który jest ciągle jednym z najniższych w Europie, może się jeszcze
obniżyć, jeżeli nie zostaną podjęte odpowiednie kroki w celu
rozbudowania dotychczasowej sieci placówek przedszkolnych.
W
2006 roku rząd zaproponował nowe rozwiązania w postaci tzw. Klubów
Przedszkolaka. W ich tworzeniu kluczową rolę odegrała prywatna Fundacja
Rozwoju Dzieci im.J.A.Komeńskiego. Sieć małych przedszkoli, w których
działanie zaangażowani są rodzice nie muszą działać tak długo jak
przedszkola normalne, czyli zapewniać dzieciom opiekę na cały dzień,
kiedy rodzice są w pracy, ale mogą prowadzić zajęcia specjalnie
przygotowane dla najmłodszych. Są one finansowane przez samorządy i ze
środków unijnych. Dzieci chodzą do nich bezpłatnie.
Aby ratować
sytuację polskich przedszkoli w ostatnim czasie coraz częściej mówi się
o zakładaniu prywatnych przedszkoli traktując ten rodzaj działalności,
jako wielki biznes. Jak jest naprawdę i czy prywatne przedszkola mogą
być pomysłem na biznes? Jeżeli ma się pomysł i chce się go realizować
to na pewno może stać się ciekawym zajęciem i sposobem na życie.
Kto może założyć prywatne przedszkole?
Przedszkole
prywatne może założyć każdy. Właściciel nie musi być nauczycielem i
nawet nie musi sam go prowadzić. Może powierzyć to menedżerowi, ale
wtedy nadzór nad programem i kadrą musi sprawować pedagog. Najlepiej
jest, gdy pedagog znający problematykę i specyfikę przedszkola odkrywa
talenty menedżera i stopniowo się nim staje. Przy tym zawsze wskazana
jest bliska współpraca z rodzicami. Tak prowadzone przedszkole staje
się firmą jest to twór bardziej skomplikowany niż typowy podmiot
gospodarczy. Wymaga on ogromnej aktywności, zaangażowania, wyobraźni i
entuzjazmu wielu osób. Przy prowadzeniu przedszkola konieczna jest
przestrzeń intelektualna, gdzie zderzają się poglądy, opinie,
koncepcje, potrzeby. Dopiero na ich bazie powstaje nowa jakość.
Najlepsze przedszkola to te, które prowadzone są na płaszczyźnie
rodzice - nauczyciele
Co jest potrzebne do otwarcia prywatnego przedszkola?
1. Silna wola i determinacja
Droga
do założenia tego typu placówki nie jest łatwa, o czym mówią dla
Rzeczpospolitej Ewa Waleriańczyk i Anna Zagajewska- właścicielka i
dyrektorka przedszkola na warszawskim Mokotowie:
„Przychodząc po
cokolwiek do urzędu zwłaszcza do wydziału architektury, natrafia się na
szaloną niekompetencję. Nikt nie udzieli od razu pełnej informacji,
interesant jest odsyłany od jednego urzędnika do drugiego.”
2. Wpis do ewidencji
Jeśli
naszą firmę chcemy nazwać przedszkolem, to przede wszystkim musimy
spełnić wymagania Ustawy o systemie oświaty z dnia 7 września 1991r.
Zgodnie z artykułem 82 w/w ustawy „osoby prawne i fizyczne mogą
zakładać szkoły lub placówki niepubliczne po uzyskaniu wpisu do
ewidencji prowadzonej przez jednostkę samorządu terytorialnego
obowiązaną do prowadzenia odpowiedniego typu publicznych szkół.
Zgłoszenie do ewidencji powinno zawierać:
- Oznaczenie osoby zamierzającej prowadzić placówkę, jej miejsca zamieszkania lub siedziby,
- Określenie typu placówki oraz daty rozpoczęcia jej funkcjonowania
- Wskazanie
miejsca prowadzenia placówki i warunków lokalowych zapewniających
bezpieczne i higieniczne warunki osobom przebywającym na jej terenie,
zgodnie z odrębnymi przepisami,
- Statut placówki,
- Dane dotyczące kwalifikacji pracowników pedagogicznych i dyrektora, przewidzianych do zatrudnienia w placówce.
W
ciągu 30 dni od daty zgłoszenia organ samorządu terytorialnego
zobowiązany jest doręczyć wnioskodawcy zaświadczenie o wpisie do
ewidencji, a kopie zaświadczenia przekazać właściwemu kuratorowi
oświaty i organowi podatkowemu. Zaświadczenie o wpisie do ewidencji, o
którym mowa zawiera:
1. Nazwę organu, który dokonał wpisu do ewidencji szkoły lub placówki,
2. Datę i numer wpisu do ewidencji,
3. Nazwę i typ szkoły lub placówki,
4. Osobę prawną lub fizyczną prowadzącą szkołę lub placówkę,
5. Adres szkoły lub placówki.
3. Lokal
Lokal
można wynająć - od spółdzielni mieszkaniowej, gminy, instytucji - po
cenach rynkowych. Można też zwrócić się do samorządu o wydzierżawienie
na zasadach preferencyjnych lub wręcz przyznanie za darmo, jeśli uda
się przekonać władze o potrzebie istnienia takiej właśnie placówki na
danym terenie. Lokal można także wybudować, ale to ogromny koszt, więc
albo trzeba szukać sponsora, albo przez lata odkładać pieniądze na
budowę. Może być potrzebny kredyt.
Postawienie
nowego domu o powierzchni 200 m w tzw. stanie deweloperskim, czyli z
tynkami, instalacjami, drzwiami, oknami, ale bez podłóg, białego
montażu i wyposażenia, to minimum 2,5 tys. zł za metr, czyli ok. pół
miliona.
Obiekt (wynajęty czy też
wybudowany) musi spełniać wymagania określone w przepisach budowlanych,
sanitarnych, przeciwpożarowych i mieć odpowiednią liczbę należytej
wielkości pomieszczeń, sanitariatów itd. Zgodnie z normami w
pomieszczeniach powinno na każde dziecko przypadać co najmniej 2 m2
powierzchni. A więc przedszkole dla 40 dzieci powinno zawierać takie
pomieszczenia jak:
- Sale- ok. 80 m2
- Łazienki- ok. 20 m2
- Szatnie- ok. 30 m 2
- Kuchnia, biuro, pokój socjalny.
Działka,
na której stoi budynek, musi być w pełni uzbrojona w prąd, gaz i
kanalizację. Jeśli chcemy zaadoptować budynek mieszkalny należy uzyskać
zgodę wydziału architektury na przekształcenie posesji mieszkalnej w
przedszkole. Wszystkie pomieszczenia muszą być wentylowane. Lokal musi
być wysoki na 3 m, a jeśli nie jest, należy go wyposażyć w tzw.
wentylację grawitacyjną - bardzo drogą.
Straż pożarna sprawdzi,
czy zainstalowane zostały hydranty o zwiększonej wydajności,
odpowiedniej szerokości schodów i wejścia ewakuacyjnego.
Jeżeli
posiłki będą przygotowywane na miejscu, lokal musi mieć kuchnię z
oddzielnymi pomieszczeniami na przygotowywanie posiłków i na zmywanie,
z osobnym wejściem dla dostawców i z własną wentylacją. Problem
posiłków i wymagań z tym związanych można jednak ominąć poprzez
katering i wtedy kompletnie wyposażona kuchnia nie jest konieczna.
4. Pieniądze
Zanim przystąpimy do inwestycji trzeba mieć spory zapas własnych pieniędzy.
Koleżanka
otworzyła przedszkole i zanim przyjęła dzieci, musiała je zamknąć, bo
zabrakło jej środków na inwestycje. Niby sporządza się biznesplan, ale
kiedy przychodzi kolejna komisja, okazuje się, że trzeba zrobić jeszcze
to, poprawić tamto. I nagle nie ma pieniędzy- mówi dla
„Rzeczpospolitej” Beata Pietrzak- właścicielka i dyrektorka przedszkola
„Skrzat” w warszawskiej Białołęce.
Poza własnymi środkami są jeszcze dwa źródła pieniędzy na prowadzenie przedszkola: subwencja oświatowa i czesne.
Subwencję oświatową
otrzymuje przedszkole, które spełniła warunki, od jakich zależy
uzyskanie wpisu do ewidencji. Zgodnie z Ustawą o systemie oświaty:
"Dotacje dla niepublicznych przedszkoli przysługują na każdego ucznia w
wysokości nie niższej niż 75 proc. ustalonych w budżecie danej gminy
wydatków bieżących ponoszonych w przedszkolach publicznych w
przeliczeniu na jednego ucznia".
Czesne
nie może być dowolne. Trzeba uwzględnić lokalne warunki rynkowe:
zamożność mieszkańców, liczbę chętnych, konkurencję. Różnice mogą być
bardzo duże. Np. w Warszawie „U cioci Gosi” i w „Skrzacie” wynosi 600
zł miesięcznie, w „Chatce Małolatka” 750 zł. W innych miastach jest
taniej, np. w Toruniu od 250 do 300 zł, w Poznaniu średnio ok. 500 zł.
Ale w Warszawie są przedszkola, np. językowe, gdzie czesne wynosi od
900 do 1300 zł.
Ile na początek?
Organizując
przedszkole prywatne dla 40 dzieci w zaadoptowanym lokalu o powierzchni
200m, w którym będzie pracować ok. 7 osób należy szacunkowo przewidywać
następujące miesięczne koszty:
Adaptacja, remont i wyposażenie lokalu 300 000 zł
Czynsz za lokal 5 000 zł
Wyżywienie 7 000 zł
Płace nauczycieli i obsługi 15 000 zł
Realizacja programu, zajęcia dodatkowe 3 000 zł
Media i inne koszty bieżące 3 000 zł
Zapas gotówki na bieżące potrzeby 20 000 zł
Razem 353 000 zł
Koszty
bieżące mogą okazać się wysokie, dlatego bardzo małe przedszkole na
kilkanaścioro dzieci nie jest dobrym pomysłem. Jeśli wydaliśmy już
ogromne kwoty na adaptację i wyposażenie lokalu dobrze, aby miał on
minimum dwie sale. Różnica w wydatkach będzie niewielka, a późniejsze
przychody dwa razy wyższe.
Na zakończenie
Dużych
pieniędzy nie zarobimy prowadząc prywatne przedszkole. Dobrze
prowadzone przedszkole, posiadająca niedrogą, ale przyzwoitą bazę
lokalową, może zapewnić właścicielowi i pracownikom w miarę godziwe i
stabilne zarobki, choć oczywiście nieporównywalne ze sferą biznesu.
Nastawianie się na duży zysk z prowadzenia prywatnego przedszkola może
rozczarować niejedną osobę.
To nie jest biznes dla każdego, a już na pewno nie dla tego, kto kieruje się jedynie zyskiem.