06.02.2012.
Start

NAWIGACJA
NAUCZYCIEL
GORĄCE TEMATY
MINISTERSTWO
SPOŁECZNOŚĆ
 
 
znajdz nas na FB
Pytania
Zobacz także...
Zaprzyjaźnieni
OOPS. Your Flash player is missing or outdated.Click here to update your player so you can see this content.
Dodaj do: Oneview Dodaj do: Yigg Dodaj do: Linkarena Dodaj do: Digg Dodaj do: Reddit Dodaj do: Simpy Dodaj do: StumbleUpon Dodaj do: Slashdot Dodaj do: Netscape Dodaj do: Furl Dodaj do: Yahoo Dodaj do: Blogmarks Dodaj do: Diigo Dodaj do: Technorati Dodaj do: Newsvine Dodaj do: Blinkbits Dodaj do: Ma.Gnolia Dodaj do: Smarking Dodaj do: Netvouz Dodaj do: Spurl Dodaj do: Google Information
by: Camp26.Com
Insulina w przedszkolu Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
 

Napisany przez Marmolada, z 22-07-2009 06:39

Opinie : 1472    

“Przedszkola nie mogą odmówić przyjęcia dziecka cierpiącego na cukrzycę, astmę, padaczkę czy hemofilię – podkreślają Ministerstwa Edukacji i Zdrowia. Chcą, by maluchom leki podawały przedszkolanki, ale te boją się odpowiedzialności. “. Tak rozpoczyna się artykuł Magdaleny Warchala pt. „Przedszkolanki nie chcą robić zastrzyków” opublikowanym w katowickim wydaniu gazety.pl. Ta bulwersująca mnie i jednostronnie potraktowana sprawa postawiła przedszkolanki w niekorzystnym świetle podkreślając ich znieczulicę i niechęć do dzieci przewlekle chorych. Nie skupiono się na decyzjach rządu, tylko na osobach, które stały się narzędziami do realizacji górnolotnych i nieprzemyślanych planów, a dla których dobro dziecka jest najwyższą wartością.
Jestem przedszkolanką i mam swoje zdanie na ten temat.

Po pierwsze:
Nie odważyłabym się podać leku dziecku w przedszkolu pod żadną postacią. Nie podałabym syropku, leku przeciwbólowego ani antybiotyku, bo i takie zalecenia czasami od rodziców dostawałam. Tym bardziej nie podawałabym zastrzyków insulinowych.
Czy boję się odpowiedzialności? Oczywiści, że tak. Przecież chodzi o życie i zdrowie dziecka. Jestem człowiekiem, mam uczucia i nie darowałabym sobie do końca życia, gdyby z mojego powodu coś się stało dziecku.

Po drugie:

Myślę, że większym problemem niż zastrzyki insulinowe byłoby dla mnie to, że dzieci przewlekle chore wymagają szczególnej obserwacji i ciągłego monitorowania. Czy w 25 osobowej grupie jestem w stanie skupiać ciągłą uwagę tylko na tym dziecku? Co będzie jeśli podczas zabaw podwórkowych, gdzie jest duża przestrzeń i często więcej niż jedna grupa dzieci nie dostrzegę niebezpieczeństwa dziecka chorego na cukrzycę, epilepsję itp.
Jedna z mam w przytoczonym artykule napisała, że nie otrzymała miejsca w przedszkolu i była zmuszona zatrudnić emerytowaną sąsiadkę do swojego dziecka. Nie było dla niej problemem nauczenie się robienia zastrzyków insulinowych. A, ja dodam: dajcie tej opiekunce jeszcze choćby 10 dzieci, a gwarantuję, że nie będzie chciała opiekować się dzieckiem z cukrzycą w tej grupie.

Po trzecie

Chciałabym bardzo, by te dzieci miały możliwość korzystania z przedszkolnego dobrodziejstwa, ale na boga, niech się ludzie porządnie zastanowią zanim chlapną nieprzemyślaną decyzją. Najłatwiej być “dobrym wujkiem”, który dzieli cukierkami nie wiedząc, jakie są tego konsekwencje, bo on już zębów dawno nie ma i cukierki mu nie szkodzą.

Po czwarte

Czy ludzie “z góry” zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa pobytu dziecka chorego na cukrzycę w 25 osobowej grupie? Czy na pewno wiedzą, na czym polega praca w przedszkolu i jak wygląda dzień nauczycielki w 25 osobowej grupie?
Jeśli decydenci chcą być “dobrym wujkami”, to raczej niech dadzą pieniądze na dodatkową osobę, która przez cały czas opiekowałaby się takim dzieckiem w grupie. Byłoby to z korzyścią dla dziecka i całej grupy i nikt by na tym nie stracił, poza….Budżetem państwa. Ale czego nie robi się dla dziecka.

Przedruk artykułu w całości ze strony



Dla webmastera Drukuj Wyślij znajomemu Powiązane artykuły Zapisz do del.icio.us

Komentarze użytkowników  
 

Średnia ocena użytkownika

   (1 głos)

 

Pokaż 4 z 4 komentarzy

1. 28-11-2009 06:23

Jestem cukrzykiem
Sama mam cukrzycę. Leczę się od bardzo wielu lat i przyjmuje insulinę. Nie jest dla mnie żadnym problemem podawanie jej dziecku i tylko dlatego zgodziłam się na przyjęcie dziecka z cukrzycą do mojej grupy. Mimo to uważam, że nie jest to najlepsze rozwiązanie, by do licznych grup przyjmować chore przewlekle dzieci i by nauczycielki były pielęgniarkami. Problem ma głębsze podłoże aniżeli niechęć nauczycielek do chorych dzieci. To spłycanie i odsuwanie sedna sprawy na boczne tory.
Gość
Wicia

2. 21-11-2009 17:33

Zapraszamy do przedszkola
i proponujemy zająć się swoim dzieckiem. 
Tak się składa, że do użytku w szkole oraz przedszkolu jest dopuszczona ściśle wyszczególniona apteczka. To jej specyfiki mogą być używane przez pracowników oświaty. 
Ponadto, w szkole lub innej instytucji oświatowej prawo do jakichkolwiek czynności medycznych ma prawo PIELĘGNIARKA ze SPECJALNYM CERTYFIKATEM. 
Koleżanki Drogie, pomyślcie o swoich dzieciach, gdy ich matka odsiedzi swoją łatwowierność w zakładzie karnym.
Gość
kluska

3. 04-09-2009 15:14

Dziecko z cukrzycą
A ja mam dziecko chore na cukrzycę które w tej chwili idzie do zerówki(obowiązkowej!!).I dziękuję Bogu że trafiła na nauczycielki w przedszkolu które bardzo się przejęły jej chorobą i mają ogromne chęci by zająć się moją córką jak najlepiej. Chodzi do tego przedszkola od 3 lat, zachorowała dopiero miesiąc temu i gdyby trafiła na takie nauczycielki jak Wy to zamknęłybyście jej pewnie drzwi przed nosem!!! Na dziecko z cukrzyca nie trzeba ciągle patrzeć drogie Panie. Wystarczy odrobinę chęci. Moja mama pracowała 30 lat w przedszkolu i też nie miała problemu z dzieckiem z cukrzycą. Jestem w szoku!
Gość
karola

4. 22-07-2009 05:14

Jetsem tego samego zdania
Przedszkolanko przez wielkie P. Popieram Twoją wypowiedź. Też pracuję w przedszkolu już 24lata i nie podaję żadnych lekarstw.
Gość
Luna44

Pokaż 4 z 4 komentarzy

Dodaj swój komentarz



mXcomment 1.0.7.::.Polish Version - JoomlaPL.com Team © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Ostatnie komentarze
Aby istnieć, człowiek musi się buntować
Droga Pani pracująca w fabryce
Tak. Tylko czy pracująca w fabryce kobieta odpowiada za zdrowie i życie dzieci?
05/01/12 10:06 Więcej...