| Napisany przez Alicja Buczek,
z 23-08-2005 00:00
|
Opinie : 1593  |
Dziecko rodzi się wszechstronnie uzdolnione, z pełną możliwością rozwoju we wszystkich kierunkach, potencjalną wybitną inteligencją, zadatkami na rozwijanie wielkiej twórczości oraz dużym talentem społecznym.Trzeba stworzyć mu możliwości ich maksymalnego rozwoju. To my- dorośli, rodzice i nauczyciele powinniśmy odgrywać znaczącą rolę w zapewnieniu im pełnej samorealizacji. Pomagając dziecku w drodze do wspaniałej przyszłości wzbogacamy nie tylko świat dziecka, ale także swój własny.
poglądach. Nie ma wątpliwości, że górne granice
możliwości intelektualnych determinuje mózg. Nawet najlepsze geny
tworzące najbardziej sprawny umysł, będą ograniczane fizycznymi cechami
substancji chemicznych, z których składa się mózg. Obliczono, że nawet
najświetniejsi myśliciele, naukowcy, wykładowcy uniwersytetów i
filozofowie korzystają z mniej niż połowy całej zdolności umysłu,
podczas gdy przeciętny człowiek wykorzystuje tylko ułamek dostępnych mu
zdolności intelektualnych.
Specjalne zdolności u dzieci są wynikiem nie tylko rozwijającego się
umysłu, lecz również mogą być określane przez sposób, w jaki byliśmy
wychowywani. Np. dziecko mieszkające w mieście jest zazwyczaj bardziej
wyczulone na ruch uliczny, niż jego rówieśnik ze wsi, które lepiej
zauważa ptaki i zwierzęta. Dziecko zdolne to
takie, które posiada umiejętność dostrzegania problemów i przystępujące
do rozwiązywnia ich w sposób najbardziej logiczny i skuteczny. Dzieci
poniżej piątego roku życia podchodzą do problemu w taki sposób, że im
większy nacisk kładą na osiągnięcie sukcesu, tym intensywniejsze będzie
ich uczucie lęku i tym szybciej ono ustąpi. Agresja, apatia i lęk są
powszechnymi reakcjami na frustrację wśród dzieci i dorosłych. Z
dotychczasowych rozważań można wnioskować, że istnieją metody, dzięki
którym dziecko wyrasta na uzdolnionego człowieka, albo uczy się metod,
których wynikiem są osiągnięcia powyżej własnych możliwości. Wrodzona
obietnica geniuszu, z którą przychodzi na świat większość dzieci, nie
jest realizowana, ponieważ dziecku przeszkadza się w rozwijaniu jego
uzdolnień. Dziedziczone zdolności, które powinny być rozwijane w
zetknięciu z pozytywnymi bodźcami otoczenia, są ograniczane przez
bodźce negatywne. Problem w dużej mierze nie dotyczy tego, jak
zapobiegać wbijaniu im do głowy tego, że są głupie (czyli uczeniu ich
bycia głupimi), lecz umacnianie i przekonywanie ich o własnych
zdolnościach i nieograniczonych możliwościach. Każde dziecko
jest jednostką niepowtarzalną. Nawet dziecko wychowujące się w domu,
który uchodzi za środowisko powodujące zahamowanie rozwoju umysłowego,
może wyrosnąć na wspaniałego, mądrego człowieka.
Dawid Levis w swojej książce pt.:”Jak wychować zdolne dziecko” rozważa
pojęcia, które mają wpływ na rozwój (lub ograniczenie) wrodzonego
geniuszu. Jednym z nich jest bezradność.
Myśl, która wyraża się w przypuszczeniu, że wszyscy ludzie (zarówno
dorośli jak i dzieci) mogą nauczyć się bezradności, powstała na
podstawie wielu eksperymentów przeprowadzonych przez Martina Seligmana
w latach 60-tych. Seligman twierdzi, że ludzie mogą nauczyć się być
bezradnymi, a stawszy się takimi, mogą negatywnie i nieskutecznie
reagować na wiele sytuacji. Dzieci poniżej 5 roku życia z jednakową
łatwością opanowują dobre i złe „lekcje”. Jeżeli dziecko nauczy się
tego, że może osiągnąć sukces, to będzie zachowywało się w taki sposób
by go uzyskać. Świat takiego dziecka wydaje mu się często oderwany od
logiki i zdrowego rozsądku. Są one skazane na postawy, poglądy,
uczucia, wierzenia, niepokoje i złość dorosłych, same natomiast łatwo
przyjmują postawę bezradną. Częsta niekonsekwencja dorosłych sprzyja powstawaniu bezradności u dzieci. Również
bezustanne pochwały lub kary bez względu na to, czy okoliczności
usprawiedliwiają je, mogą stać się z tych samych powodów szkodliwe.
Jeżeli bezustannie chwalimy dziecko, bez względu na to czy zachowuje
się źle, ogarnia ich poczucie bezradności. Jeżeli dziecko ma pojmować
świat w sposób rozumny, to świat musi mieć dla niego sens. Nie będzie
go miało wtedy, gdy bezustannie będzie słyszało, że każde jego
zachowanie jest idealne i wspaniałe, nawet wtedy, gdy zachowuje się
źle. I właśnie sensowny świat w życiu dziecka jest kolejnym pojęciem wpływającym na rozwój uzdolnionych dzieci. Kładzie
się duży nacisk na konieczność zapewnienia, iż lekcje, które dziecko
osiągnęło podczas pierwszych 5 lat życia, nie wykształciły w nim
poczucia bezradności.
Aby rozwijać zdolności intelektualne dziecka należy zapewnić mu swobodę dorastania. Należy
pozwolić dziecku na jak największą swobodę poruszania się,
obserwowania, dotykania, itp. Musi ono mieć jak najwięcej możliwości
widzenia i odkrywania wszystkiego, co go otacza. Tego rodzaju
doświadczenia kształtują rozwój umysłowy dziecka w wieku przedszkolnym.
Dzieci, których umysły rozwijają się prawidłowo wykazują dużą ochotę
poznania dokładnych metod wykonywania operacji manualnych, w celu
zdobycia podstaw samodzielnej pracy. Uczenie dzieci praktycznych
sposobów wykonywania czynności nie ograniczy ich wyobraźni, lecz
pozwoli im uzyskać środki korzystnego rozwoju. Z tego powodu trochę
bardziej formalne podejście do nauczania będzie prawdopodobnie bardziej
korzystne dla inteligentnych dzieci, od trochę bardziej przypadkowej,
swobodnej atmosfery panującej w nieformalnych grupach zabaw. W czasie uczenia dzieci zdolnych należy pamiętać o ważnych zasadach:
-
Pozwalamy dziecku brać aktywny udział w zajęciach.
-
Pozwalamy dziecku popełniać błędy i uporać się z ich skutkami.
-
Nagradzamy inicjatywę, dociekliwość, oraz zadawanie pytań.
-
Zachęcamy dziecko do odkrywania i wymyślania.
-
Koncentrujemy nauczanie na wrodzonej potrzebie dziecka dokonywania odkryć dotyczących świata, w którym żyje,
-
Nie narzucamy wiedzy dziecku zbyt wcześniej, gdyż straci ono orientację i szybko się znudzi.
Inteligentne, uzdolnione dziecko przedszkolne osiągające sukcesy może
doświadczyć widocznego i czasem trwałego zmniejszania umiejętności w
chwili, gdy rozpoczyna naukę w szkole. Twórczy umysł 5-6 latka może
szybko nasunąć mu wniosek, że oryginalność i wyobraźnia nie są
najlepszymi sposobami zdobycia sukcesu w klasie oraz, ze
konwencjonalność lepiej się opłaca.
Pewien psycholog specjalizujący się w kształceniu L.S.hollingworth
oszacował w latach czterdziestych, że w przeciętnej szkole dzieci z
ilorazem inteligencji 140 marnowały połowę swojego czasu, a dzieci z
ilorazem inteligencji 170- marnowały prawie cały swój czas. Po 30
latach sytuacja uległa zmianie na lepsze, dlatego, że poziom
inteligencji i twórczości okazywany przez dzieci rozpoczynające naukę w
szkole jest prawdopodobnie wyższy niż nawet 10 lat wcześniej. Ten
wzrost wynika ze zwiększonego pobudzenia podczas pierwszych pięciu lat
życia ze strony rodziców i pedagogów, którzy wykazują lepsze
zrozumienie dla potrzeb najmłodszych. Los wyjątkowo zdolnego dziecka bardzo rzadko bywa pomyślny.
Często natomiast dziecko jest obwiniane przez dorosłych, za to, że za
mało próbuje. Te dzieci są często leniwe, gdyż aż nazbyt łatwo
przychodzi im dotrzymać standardów ustanowionych przez ich rówieśników.
Ponieważ nie osiągają tych sukcesów, dla których są stworzone, zamykają
się w sobie, tracą zainteresowanie tym, co się dzieje w otoczeniu i
często uciekają się do agresji, chuligaństwa lub przestępczości.
Uważamy za rzecz oczywistą to, że uzdolnione dziecko jest jednakowo
doceniane przez nauczycieli i rodziców, w szkole i w domu, że zarówno
nauczyciele i rodzice myślą identycznie o jego szansach odniesienia
sukcesu w życiu dorosłym, oraz że dzieci chcą być również uzdolnione.
Można udowodnić, że każde z tych założeń odnośnie do wartości
uzdolnionego dziecka może być kwestionowane. Dane empiryczne dotyczące
tych założeń wykazują, że uzdolnione dziecko nie jest jednakowo doceniane przez nauczycieli i rodziców w domu i w szkole.
(„Phi Delta Kappa”, tom40, nr2, listopad1958). To stwierdzenie jest
poparte wynikami ankiety przeprowadzonej przez D.Levisa, która tworzyła
część badań nad nieprzeciętnie uzdolnionymi dziećmi (wybitnymi). Z
uwagi na zasadnicze różnice poglądów między nauczycielami a rodzicami
odnośnie tego, co oni uważają za inteligentne zachowanie się, nie dziwi
to, że wiele matek i wielu ojców odczuwa niepokój zamiast dumy, jeżeli
ich dzieci sprawiają wrażenie nieprzeciętnie inteligentnych, lub
twórczo uzdolnionych. Niektórzy z nich nawet wstydzą się tego i
ostrzegają swoje dzieci przed „przemądrzałym zachowaniem się”, aby inne
nie widziały w nich dziwaków. Henry Collis mówi:
"Jedną z najbardziej mylnych idei jest to, że wszyscy rodzice
pragną mieć uzdolnione dziecko. Pragną bystrych, nawet bardzo bystrych
dzieci, które będą zdawały egzaminy i utrzymują ich w ślepej miłości.
Jednakże z wyjątkiem wypadków, kiedy oni sami są nieprzeciętnie
uzdolnieni, przeważnie nie ufają pojęciu uzdolnienia, oraz nie znają
problemów, jakie mogą z tego faktu wyniknąć".
|