22.05.2012.

Pracujące dzieci Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Alicja Buczek   
17.11.2009.
Z materiałów UNICEF dowiadujemy się, że co dwunaste dziecko na świecie jest zmuszone do pracy, która zagraża jego zdrowiu i życiu: w kopalniach, przemyśle chemicznym, rolnictwie i zakładach przemysłowych. Pozbawione prawa do nauki i zabawy oraz normalności czasu dorastania, tracą szansę na lepszą przyszłość.

Wśród wszystkich pogwałceń Praw Człowieka, jakie mają miejsce na całym świecie, najbardziej bulwersują te dokonane na niewinnych dzieciach. Niestety, wiele społeczeństw nie uznaje praw przysługujących dzieciom, w szczególności tych do wychowywania się z dala od przemocy i wykorzystywania.

Szacuje się, że na świecie żyje około 250 milionów dzieci w wieku od 5 do 14 lat, które pracują albo za nic, albo za mizerną zapłatę, często w warunkach bardzo niebezpiecznych dla zdrowia i życia. Większość tych nieletnich mieszka w Południowej Azji, dlatego też to na nich niewesołym losie skupimy swoją uwagę.

W Azji żyje wiele dzieci niewolników. Ich rodzice, dziadkowie zadłużyli się u jakiegoś z właścicieli ziemskich lub ludzi udzielających tam kredytów. Aby zwrócić dług, członkowie rodzin muszą pracować za darmo podczas wielu nawet pokoleń. Dziecko nie otrzymuje zapłaty lecz trochę żywności, a czasami jakieś ubranie. Pozostaje na łasce swego pracodawcy. Pozostaje na łasce swego pracodawcy aż do uzyskania pełnoletności.

Podobnie rzecz ma się w Indiach, Pakistanie, Nepalu. Tutejsze dzieci pracują najczęściej w rolnictwie, a także w cegielniach, kamieniołomach i u wytwórców dywanów.

Na północnym-wschodzie Tajlandii niektóre rodziny, któe są w wielkiej potrzebie sprzedają swe pociechy tzw. "naganiaczom",. Ci z kolej odsprzedają je innym, jako służbę domową, tanią siłę roboczą, lub nakłaniają do prostytucji. Rodzice, któzy odsprzedają swoje dzieci są nagminnie oszukiwani, mają nadzieję, że w ten sposób umożliwią dziecku otrzymanie podstawowej edukacji, że będzie miało lepsze widoki na przyszłość i że oni sami na tym skorzystają, bo z zarobionych pieniędzy da się wyżywić resztę rodziny. Służba domowa w wieku 5 lat!

Prace domowe to jedna z najbardziej ukrytych form prac dzieci. Niektórzy z nich są "dostarczani" do rodzin w wieku 5 lat. Czasowo ich usługi nie są w żaden sposób limitowane, żywność jest zła i niewystarczająca, przemoc, wyizolowanie, brak dostępu do szkolnictwa, przepracowanie i nadmiar obowiązków, wszystko to powoduje, że ich smutny los wymyka się wszelkiej kontroli.

Maltretowane, zapomniane przez wszystkich dzieci zamykają się same w sobie, popadają w depresję i starzeją się przed czasem.

W większości rozwijających się krajów ulica stała się miejscem pracy, a niejednokrotnie miejscem, gdzie się żyje. Żebracy, handlowcy na "dziko", sprzedawcy gazet lub pucybuty - takich rzeczy imają się dzieci w Azji, aby zarobić trochę pieniędzy i zapewnić jako taki żywot zarówno sobie, jak i pozostałym członkom rodziny. Oczywiście nie są oni wykształceni, a co za tym idzie wydani są na liczne niebezpieczeństwa: dorośli próbujący wykorzystywać jeszcze bardziej wtajemniczając młodych w ruchy przestępcze (prostytucja, handel narkotykami, ...), są również źle traktowani przez policję i siły porządkowe.

PRACA DZIECI

1. Dzieci z krajów rozwijających się często rozpoczynają pracować w wieku 6 lub 7 lat

2. W poszczególnych przypadkach pracują po 12-16 godzin dziennie w kamieniołomach, fabrykach lub warsztatach, gdzie są wykorzystywane, poddaje się je presji psychicznej, socjalnej i fizyczne

3. Jako zapłatę dzieci otrzymują czasami tylko 3 dolary za tydzień pracy (ok. 60 godzin)

4. Dzieci wypełniają obowiązki, które je poniżają i ogłupiają, co powoduje jednocześnie zahamowanie rozwoju socjalnego i psychologicznego

5. Praktyki takie jak "ujarzmianie" i wykorzystywanie seksualne mają na celu doprowadzenie dziecka do utraty wiary w samego siebie i w inne dzieciaki, które go otaczają.

 

Nieważne, czy działoby się to w przemyśle czy rzemiośle, dzieci pracują bardzo często w warunkach ekstremalnie niebezpiecznych. W rolnictwie są narażone na zatrucie środkami owadobójczymi, pestycydami i innymi nawozami. W Sri Lance szacuje się, że toksyczne produkty powodują więcej szkód, niż tężec, koklusz, błonica i malaria razem wzięte. W Indiach dzieci pracują przy szkle w bardzo wysokich temperaturach. w Pakistanie uszkadzają sobie płuca w wyniku wyziewów w garbarniach. NIeletni z Filipin, którzy wdychają dym i gaz wydobywający się ze złóż nieczystości gdzie pracują całymi dniami, mają często nie więcej niż 4-5 lat.

W listopadzie 1991 roku policja tajlandzka wykryła nielegalnie działającą fabrykę papieru, w której około 30 dzieci w wieku lat 13 było poddawanych działaniu narkotyków, aby mogły pracować po osiemnaście godzin dziennie. Takich dzieci są miliony, ich życie i zdrowie znajdują się w bezustannym niebezpieczeństwie, a wszystko to dla marnej zapłaty, jaką otrzymują.

Cała tragedia i powaga tego tematu zostały poruszone m.in. podczas kongresu światowego, który zjednoczył liczne organizacje zajmujące się tym tematem. Kongres ten miał miejsce w Sztokholmie, w sierpniu 1996 roku. Bici i torturowani, jeśli tylko nie są posłuszni, chłopcy i dziewczynki są wykorzystywane do spełniania najbardziej perwersyjnych żądz dorosłych. Na Tajlandii, w Nepalu czy w Bangladeszu handel dziewczynkami przeżywa prawdziwy rozkwit. W samej Tajlandii jest ich prawie 300000. Na Sri Lance dwie trzecie spośród 30000 młodych prostytutek jest w przedziale wiekowym 6-14 lat. Plaga ta rozprzestrzeniania się również w Wietnamie i Kambodży. Krzywa prostytucji dziecięcej równa się krzywej rozwoju turystyki w Azji. Wraz z rozprzestrzenianiem się AIDS turyści, zwłaszcza ci z zachodu, poszukują chłopców i dziewczynek dziewic. W ten sposób całe miasteczka i wioski z niektórych rejonów są opustoszałe z dzieci. Całe pokolenie jest zagrożone przez AIDS, liczba samobójstw dzieci i młodzieży ciągle wzrasta. Jest to prawdziwe przestępstwo wymierzone w całą ludzkość, wykorzystywanie seksualne wywiera destrukcyjne efekty na zdrowie, ale nie tylko. Zagrożona jest również równowaga psychiczna wszystkich tych dzieci.


Na podstawie raportu z pisma "Wzbronione" nr 2 [lipiec/sierpień 1999] pt:.: Dzieci w pracy

Zobacz też fotoreportaż Gazety Wyborczej



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »