22.05.2012.
Start arrow Publikacje nauczycieli arrow Być nauczycielem

Być nauczycielem Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Autor: Alicja Buczek   
17.10.2005.
Redakcja Dziennika Zachodniego  w styczniu 2002 roku zaprosiła do dyskusji o sytuacji w polskiej szkole  znanego  pedagoga prof. dr hab. Heliodora Muszyńskiego. Debata o szkolnym nauczycielskim 18- godzinnym pensum stała się jedynie tematem zastępczym, parawanem, za którym narastały problemy oświaty.

"Mroki oświaty" to tytuł wywiadu Jolanty Tolarczyk z tym znanym praktykiem edukacji („DZ” z 18.01.2002 r. nr 15), w którym Heliodor Muszyński o nauczycielach  i ich przywilejach wypowiada się w następujący sposób:

„(...) Nauczyciele stworzyli lobby, z ogromnym oporem oddają przywileje.  Żaden minister edukacji nie wypracował strategii odwrotu od tych głupstw, które pętają polską oświatę.
(...) w Polsce rok szkolny liczy 186 dni? To oznacza, że nauczyciel jest pół roku w domu, a więc uczeń ma półroczne wakacje."
W jednym z numerów Super Expressu (15.10.2005) Mariusz Ziomecki w artykule "Nauczyciel na wagarach" napisał:

W jednym z numerów Super Expressu (15.10.2005) Mariusz Ziomecki w artykule "Nauczyciel na wagarach" napisał:

"Wczoraj był Dzień Nauczyciela i znów, jak Polska długa i szeroka, klasy opustoszały. Jakby pracownikom szkół mało było dwumiesięcznych wakacji, ferii zimowych i wielkanocnych, świąt państwowych i kościelnych, zielonych szkół, wycieczek, wyjść z klasą do kin i muzeów...Nasi pedagodzy pokazali raz jeszcze, jak naprawdę kochają wykonywać swój zawód, jak cenią sobie kontakt z młodziezą, jak bardzo mają na sercu narodową edukację."

Mowa tu oczywiście o nauczycielach w szkołach, bo przedszkolanki (nauczycieleki przedszkoli) mają tych przywilejów znacznie mniej. Wynika to ze specyfiki pracy przedszkoli, które są placówkami nieferyjnnymi i ich głównym zadaniem jest opieka. I nie chodzi tu przecież o to, by licytować się kto ile ma wolnego, lecz by ktoś dostrzegł tę drobną różnicę między nauczycielem w szkole i przedszkolu. Globalizując tę grupę zawodową snuje się pochopnie wnioski i wprowadza w błąd opinię publiczną,  krzywdząc jednocześnie tych, którzy na to być moze nie zasługują.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »