Przechadzając się w jednym z hipermarketów po stoisku z zabawkami dla dzieci stwierdziłam, że zło leży na półkach i jest dostępne na wyciągnięcie ręki dla dzieci. Chciałabym, żeby z półek sklepowych zniknęły zabawki militarne, które nie wnoszą w życie dziecka niczego wartościowego. Somalia jest jednym ze światowych liderów pod względem ilości tzw.
"dzieci-żołnierzy", których liczbę szacuje się oficjalnie na
kilkadziesiąt tysięcy,
Dlaczego? Spróbujmy sobie odpowiedzieć sami czytając dalszą część artykułu i zastanawiając się jednocześnie nad jego początkiem.
W konkursie na znajomość Koranu,
zorganizowanym w jednym z miast Somalii, dzieci mogące się pochwalić
najlepszą znajomością świętej księgi otrzymały oprócz dyplomów nagrody w postaci pieniędzy i broni. Zwycięzca dostał od
organizatorów automat Kałasznikowa i 700 dolarów. Drugie miejsce było
warte 500 dolarów i również broń Kałasznikowa. Trzecie miejsce nagrodzono dwoma
granatami.
Konkurs odbył się już po raz trzeci. W
zeszłym roku zwycięzca otrzymał rakietnicę. Organizatorami konkursu dla
dzieci są radykalni islamiści z ugrupowania Al-Shabaab, kontrolującego
praktycznie całe południe i część centrum kraju.
Z przemocą wśród dzieci walczy dzisiaj m.in. Meksyk, który zalała fala przemocy uruchamiając wyobraźnię dzieci. W szkołach i na ulicach dzieci bawią się w bandytów (rateros), narkotykowych
bossów (narcos) i ich siepaczy (sicarios). Odgrywają role ofiar porwań
(secuestrados), policjantów i wojskowych. Władze oraz rodzice postanowili bronić dzieci przed wszechobecną kulturą przemocy. Gazeta Wyborcza informuje, że w dziesięciu meksykańskich miastach zaczął działać program "Bezpieczna szkoła", dzięki
któremu dzieci mają się uczyć świadomego sprzeciwu wobec przemocy. W
tysiącach szkół organizowane są dni "Dzieci dla pokoju". Dzieci oddają
wojenne zabawki: plastikowe pistolety, karabiny i noże, które kupują im
dorośli, a w zamian dostają zwykłe zabawki: klocki, samochodziki i
lalki.
W jednym ze stanów na południu kraju w akcji rozbrojenia zorganizowanej przez władze
stanowe i prokuraturę zebrano od mieszkańców miasta Tuxtla 17 sztuk
broni palnej. Ich właściciele dostali w zamian laptopy.
|