06.02.2012.
Start arrow Irena Majchrzak arrow Czytanie- pisanie (komentarz)

Czytanie- pisanie (komentarz) Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Alicja Buczek   
07.02.2009.
Oto kolejny rodzaj ćwiczeń doskonalących umiejętność czytania. Dotąd "światem nazywanym" były sala szkolna, dom czy plac zabaw. Teraz nasz świat przestaje mieć granice. Możemy zająć się wszystkim, co realnie istnieje, ale i tym, co powstało w czyjejś wyobraźni. Dzieci zaczną mieć do czynienia z tekstami wielosłownymi, skomplikowanymi, zróżnicowanymi stylistycznie. Wkroczymy na teren symboli wyrażanych w dwóch różnych językach wizualnych: poprzez ilustracje i teksty. Zaczniemy tworzyć zestawy słów, które będą dla dziecka nowym, trudniejszym wyzwaniem. Będziemy pracować nad komplikacjami polskiej pisowni, wykorzystując takie na przykład serie wyrazów, jak: słoń, słońce, słonecznik, słowo, słodycze - lub: orzech, orzeł, orzeszek - albo: dziób, dzięcioł, dziecko, dziadek, dziewczynka, czy też - deszcz, szczypiorek, paszcza, puszcza. W poszczególnych seriach uczeń, kierując się nie tematyką wyrazów, lecz specyfiką ich pisowni, będzie układał w odpowiednie pary słowa i ilustracje. Przygotujemy bank ilustracji do zbioru około stu nazw przedmiotów, roślin i zwierząt; zadaniem dziecka będzie odnajdywanie w tym banku obrazka pasującego do odczytywanego słowa.
 
Praca powinna być indywidualna; podczas sesji grupowej każde dziecko będzie korzystać z innego zestawu słów i ilustracji. Nie ma, oczywiście, mowy o czytaniu na głos. W sali, w której odbywa się sesja, na ogół panuje nastrój skupienia, przypomina to atmosferę prawdziwej czytelni, mimo że dzieci zazwyczaj pracują nad swoimi zadaniami pół siedząc, pół leżąc na podłodze. Tak, jak to było i wcześniej, uczniowie zechcą rozwiązać zadanie bez zadawania sobie trudu odcyfrowywania wszystkich liter. Dwie przeczytają, a resztę próbują odgadnąć. Nic dziwnego - dziecko, jak każda osoba inteligentna, dąży do osiągnięcia możliwie najlepszego efektu przy minimum wysiłku. Czasem mu się uda, a czasem nie. W tym drugim przypadku wpadnie w pułapkę błędu; pod koniec zajęć zostanie mu słowo, które, jak się okaże, w sposób oczywisty nie pasuje do obrazka. Dziecko będzie musiało sprawdzić, gdzie popełniło pomyłkę. Te właśnie momenty, w których uczeń uświadamia sobie swój błąd, są najbardziej kształcące.
Zalety "Gier czytelniczych" stają się widoczniejsze, gdy od pojedynczego słowa (zawsze rzeczownika dotyczącego konkretnej rzeczy) przechodzimy do zdań, a potem opowiadań. Początkujący czytelnik styka się wtedy z różnorodnymi formami stylistycznymi, bogactwem składni, czyli z tym, co odbiera opisowi charakter dosłowności - i co sprawia, że trening rozumienia tekstu przenosi się na wyższy poziom trudności. O relacji między ilustracją a tekstem decydować może drobny szczegół na obrazku albo w sformułowaniu. Dziecko musi się skoncentrować, uruchomić wyobrażnię i nauczyć się dokonywania wyborów pośród różnych wariantów.
 
Polecam GRY CZYTELNICZE mojego autorstwa wydane przez wydawnictwo DIDASCO.
 
W sali, w której odbywają się ćwiczenia, powinny znaleźć się łatwe i atrakcyjne książki. Pewnego dnia, niespodziewanie dla siebie i nauczyciela, dziecko sięgnie po któršą z nich i zagłębi się w swoją pierwszą samodzielną lekturę.


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »